Pomoc dziecku

 logo serwisu pomoc dzieciom Serwis Pomoc dziecku

Zadbaj o rozwój swojego dziecka

Zdjęcie usmiechniętej rodziny

Autoagresja, samouszkadzanie i zachowania prowokacyjne u osób niepełnosprawnych umysłowo

Data dodania środa, 6 sierpnia 2014
Wyzwanie dla kompetencji i fachowości. Autoagresja, samouszkadzanie i zachowania prowokacyjne u osób niepełnosprawnych umysłowo Określenie celu terapeutycznego * Dlaczego tak ważna jest troska o autonomię niepełnosprawnego * Rozwiązywanie problemów

Interwencja podejmowana w odpowiedzi na destrukcyjne zachowania mieszkańca/wychowanka może przybrać różne formy. Może ona oznaczać na przykład:
- Całkowite zlikwidowanie negatywnych postaw podopiecznego (chociaż fachowa literatura twierdzi, że jest to cel bardzo rzadko osiągany).
- Zredukowanie agresji i samouszkodzeń podopiecznego do pewnego, w miarę kontrolowalnego poziomu.
- Wypracowanie u podopiecznego zachowania stanowiącego logiczną, pozytywną alternatywę do niebezpiecznych i niepożądanych przejawów.
- Budowanie ogólnej autonomii podopiecznego, której pochodną będzie stopniowe odchodzenie wychowanka od tego, co szkodzi jemu samemu i innym.

Najogólniej ideę terapeutycznego oddziaływania można ująć w następującym stwierdzeniu: niepełnosprawny umysłowo powinien nauczyć się (względnie odzyskać zdolność) samodzielnego sterowania swoim zachowaniem, a zwłaszcza podejmowania decyzji.

Przykłady poprawnego reagowania

Przypadek pierwszy

Marcin, zazwyczaj spokojny i chętny do współpracy, od pewnego czasu w czasie obiadu miewa napady krzyku, gryzie się w dłonie i bije po twarzy pięściami. Tego typu zachowanie bardzo rzadko zdarza się poza jadalnią. Psycholog analizujący te powtarzające się sytuacje zauważył, że autoagresywne zachowania Marcina pojawiły się kilka dni po tym, jak do dps-u przybyła nowa mieszkanka, która w czasie posiłków została posadzona tuż koło Marcina. Dalsza obserwacja, a także komunikacja z chłopcem, który potrafi posługiwać się prostymi zdaniami, wykazały, że Marysia bardzo niedbale operuje łyżką - zresztą doskonale przystosowaną do nieprecyzyjności motorycznej mieszkanki. Uderza nią głośno w talerze, bije w stół i kubki - swój i sąsiadów. To właśnie te przykre bodźce dźwiękowe wywołują werbalny i czynny protest Marcina. Redukowanie agresji odbyło się w następujący sposób. Terapeuta znajdował się w czasie obiadu tuż obok chłopca. Kiedy Marysia rozpoczynała swoją "zabawę", natychmiast stawał za podopiecznym, a gdy ten nabierał powietrza w płuca, by rozpocząć krzyk, kładł mu w tym momencie ręce na ramiona, zwracając się równocześnie wyraźnymi i bardzo głośnymi słowami do dziewczyny: Marysiu, natychmiast przestań! Marcin w bardzo krótkim czasie zauważył, że opiekun działa w jego interesie. Już po kilku posiłkach wyraźnie się uspokoił - agresja i autoagresja stały się zachowaniami sporadycznymi. Od tego czasu chłopiec intensywnie stara się komunikować opiekunom swoje niezadowolenie w okolicznościach wywołujących u niego nadmierny stres.

Przypadek drugi

Pojawiły się pewne kłopoty z Marysią - bohaterką poprzedniego przykładu. Otóż Marysia po zakończeniu posiłku nie chce oddać łyżki, próbuje nią uderzać we wszystko, co nawinie się jej pod rękę. Próby przerwania takich akcji kończą się głośnymi protestami przy użyciu słowa: Nie!, pluciem, wzmagającym się nieartykułowanym krzykiem. Po kilku niepowodzeniach fachowo pomagającym udało się jednak dotrzeć do dziewczyny. Sukces przyniosło prawie natychmiastowe wyprowadzenie Marysi zaczynającej swe agresywne zachowanie do sali, gdzie odbywają się zajęcia z muzykoterapii. Opiekun pozwolił Marysi zatrzymać łyżkę i posadził ją między perkusją a kotłem. Następnie sam zaczął poruszać jej ręką, aby uderzała w instrumenty. Dziewczyna szybko podjęła zachętę i rozpoczęła "koncert". Po chwili terapeuta bez większych oporów ze strony Marysi wyjął jej z ręki łyżkę i w zamian wręczył pałeczkę. Marysia z zadowoleniem kontynuowała zabawę. Po kilku tygodniach dziewczyna co pięć-sześć dni po zakończeniu obiadu samodzielnie przechodzi z jadalni pod drzwi sali muzykoterapeutycznej i czeka, aż będzie mogła zasiąść do perkusji. Niepożądane posługiwanie się łyżką praktycznie ustało. Marysia sama aplikuje sobie muzykoterapię.

Wszystkie przedstawione w tym odcinku metody mają jeden wspólny mianownik. Jest nim fakt, że agresji i autoagresji nie da się redukować najprostszą, najkrótszą drogą. W większości przypadków trzeba wymyślić jakiś "sposób", dzięki któremu destrukcyjna aktywność podopiecznego zostanie inaczej ukierunkowana. Niepełnosprawny będzie wtedy korzystał z tej samej energii, lecz zostanie ona użyta do innych celów. Nie zadziałają tu nakazy i zakazy - trzeba po prostu stworzyć dla niepełnosprawnego sytuacje, które wydadzą mu się znacznie ciekawsze od dotychczasowych stereotypii i negatywnych rytuałów.

 źródło:http://www.tematy.info/artykuly/pedagogika_spec1.htm